
Kiedy miała 16 lat, przeżyła niezwykle silną wizję podczas Mszy Świętej. Zobaczyła jasny, świecący księżyc w pełni, przez który przechodziła ciemna smuga. Później podczas nabożeństwa zapytała Jezusa o znaczenie tej ciemnej smugi na księżycu. Jezus odpowiedział, że świecący księżyc symbolizuje wszystkie święta liturgiczne w roku. Cały rok liturgiczny jest świętowaniem tajemnic życia Chrystusa przez wszystkie 365 lub 366 dni roku kalendarzowego. W każdym takim święcie Kościół obchodzi jakąś tajemnicę z życia Jezusa i Jego zbawczego dzieła i zgłębia jego znaczenie. W zeszłą niedzielę była to uroczystość Najświętszej Trójcy, wcześniej Zesłania Ducha Świętego, a w inne dni były to np. narodziny Jezusa Chrystusa w Boże Narodzenie, Jego męka i śmierć w Wielkim Tygodniu, zmartwychwstanie w Wielkanoc, potem Jego Wniebowstąpienie itp. Jezus wyjaśnił dalej Juliannie, że ta ciemna smuga, którą zobaczyła, oznacza, że w roku liturgicznym brakuje pewnego święta.
Należy zwrócić uwagę, że księżyc był symbolem Kościoła przez cały okres średniowiecza, już od czasów wczesnochrześcijańskich Ojców Kościoła. Księżyc sam w sobie nie ma światła, ale w nocy odbija światło słońca i w ten sposób rozświetla ciemności. Podobnie Kościół nie ma sam z siebie światła, ponieważ składa się ze zwykłych ludzi, to znaczy ze stworzeń, które same z siebie nie mają w sobie Bożego światła. Dopiero przez chrzest Bóg może zamieszkać w nas i odtąd niesiemy w sobie to Boże światło w kruchych naczyniach naszego ciała (por. 2 Kor 4, 6-7). Zadaniem ochrzczonych, czyli całego Kościoła, jest teraz odbijanie światła Bożego na ten świat. Jednym ze sposobów, w jaki Kościół może odbijać Boże światło, jest świętowanie tajemnic życia i zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa w całym roku liturgicznym.
Właśnie dlatego Jezus powiedział Juliannie: „Brakuje ważnego święta, mianowicie takiego, które upamiętniałoby ustanowienie Eucharystii - czyli faktu, że jestem obecny wśród was w Ciele i Krwi”. Julianna opisała swoją wizję spowiednikowi, on zaś przekazał wieść biskupowi Liège, który uwierzył w te wizje młodziutkiej Julianny. Doszło więc do tego, że wkrótce lokalnie zaczęto obchodzić nowe święto eucharystyczne. Przyszły papież Urban IV, który w czasie tych wizji Julianny był archidiakonem Liège (= delegatem biskupa do spraw administracji i dyscypliny na terenie diecezji), w końcu wprowadził to, co Jezus zapowiedział już Juliannie, a mianowicie że Boże Ciało będzie świętem na całym świecie.
Z powodów politycznych zagrożeń, papież Urban IV przez pewien czas nie mógł przebywać w Rzymie, ale udał się do Orvieto. Jakiś czas wcześniej wydarzył się tam wyjątkowy cud eucharystyczny. Pewien ksiądz z Czech udawał się z pielgrzymką do Rzymu i sprawował Eucharystię w pobliskim miasteczku Bolsena. Podczas Przeistoczenia nagle zaczął wątpić, czy naprawdę trzyma w rękach Ciało i Krew Chrystusa. Gdy przełamał Hostię, ku swojemu wielkiemu zdumieniu krople Krwi wypłynęły z Hostii i spadły na korporał (= mały, biały obrus, na którym kładzie się patenę z Hostią i kielich z Winem w czasie Eucharystii). W ten sposób wątpliwości czeskiego księdza zostały przezwyciężone, a wieść o cudzie, którego ślady były na stałe widoczne na korporale, szybko dotarły do Papieża. Tak się zatem złożyło, że skoro Papież był w nieodległym Orvieto, w 1264 roku zorganizował uroczystą procesję eucharystyczną z Bolzano do bazyliki w Orvieto. Wyróżnionym elementem tej procesji był wspaniale udekorowany Korporał. Tak właśnie narodziła się tradycja świętowania Bożego Ciała! Papież Urban IV natychmiast zlecił wielkiemu teologowi ówczesnych czasów, św. Tomaszowi z Akwinu, napisanie specjalnych tekstów liturgicznych na to nowe święto. Te teksty wykorzystujemy do dziś w liturgii, na przykład piękną pieśń: „Zbliżam się w pokorze i niskości swej, / Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej”.
Odtąd, aż po dzień dzisiejszy obchodzimy w Boże Ciało uroczyste wspomnienie wielkiego dziedzictwa Jezusa, czyli daru Jego Ciała i Krwi. Faktyczne ustanowienie tego sakramentu obchodziliśmy już w Wielki Czwartek. Jednak w Wielki Czwartek świętujemy jednocześnie kilka tajemnic wiary: ustanowienie Eucharystii i ustanowienie kapłaństwa, czyli wypełnienie całej tajemnicy zbawienia w tym jednym sakramencie. W Boże Ciało natomiast podkreślamy centralny aspekt Eucharystii i dziękujemy w szczególności Bogu za to, że sam Jezus oddaje się nam w Eucharystii jako Pokarm i pozostanie z nami każdego dnia aż do końca świata.
Ale jak Jezus pozostaje z nami? Przede wszystkim w Eucharystii, wśród postaci Chleba i Wina, które w czasie każdego Przeistoczenia naprawdę stają się Ciałem i Krwią Chrystusa. Dlatego, poza sprawowaniem samej Mszy Świętej, od prawie 800 lat oddajemy także cześć Ciału Jezusa w Najświętszym Sakramencie ołtarza, w którym jest On całkowicie obecny w swoim Bóstwie i człowieczeństwie. I to jest także powód, dla którego publicznie oddajemy cześć i okazujemy miłość Jezusowi w tym szczególnym dniu, kiedy nosimy Go w monstrancji ulicami naszych miast i wiosek. Chcemy w ten sposób wyrazić przed ludźmi naszą wdzięczność Bogu i dawać świadectwo o naszej wierze w Jego obecność. Dlatego, w miarę możliwości, zdecydowanie zaleca się wszystkim wierzącym udział w procesji Bożego Ciała. Bo komu innemu mamy publicznie okazać naszą wiarę, jeśli nie Jezusowi, który jako jedyny może dać nam życie wieczne?
Za każdym razem zatem, gdy przyjmujemy Komunię Świętą, jednocześnie przyjmujemy Krew Chrystusa i naprawdę stajemy się krewnymi Chrystusa, a przez Niego dziećmi Ojca, ponieważ Jego własna Krew płynie w nas. Jego Krew oczyszcza nas ze wszystkich grzechów i Jego Krew czyni nas kapłanami, prorokami i królami przed naszym Panem, do którego możemy zbliżyć się bez żadnego lęku, ponieważ przez Jego Krew jesteśmy oczyszczeni ze wszystkich grzechów.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami