Czytanie z Księgi Rodzaju
Aniołowie przynaglali Lota, mówiąc: „Prędzej, weź żonę i córki, które są przy tobie, abyś nie zginął z winy tego miasta”. Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce, Pan bowiem litował się nad nimi, i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto. A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: „Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz”. Ale Lot rzekł do nich: „Nie, panie mój. Jeśli jesteś życzliwy dla twego sługi, uczyń większą łaskę niż ta, którą mi wyświadczyłeś, ratując mi życie: bo ja nie mogę szukać schronienia w górach, aby tam nie dosięgło mnie nieszczęście i abym nie zginął. Oto jest tu w pobliżu miasto, do którego mógłbym uciec. A choć jest ono małe, w nim znajdę schronienie. Czyż nie jest ono małe? Ja zaś będę mógł ocalić życie”. Odpowiedział mu: „Przychylam się i do tej twojej prośby; nie zniszczę więc miasta, o którym mówisz. Szybko zatem schroń się w nim, bo nie mogę dokonać zniszczenia, dopóki tam nie wejdziesz”. Dlatego dano temu miastu nazwę Soar. Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli. Abraham, wstawszy rano, udał się na to miejsce, na którym przedtem stał przed Panem. I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal. Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem mieszkał.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: „Panie, ratuj, giniemy!” A On im rzekł: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?” Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: „Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?”
Drodzy Bracia i Siostry,
Dziś Słowo Boże przypomina nam dwie bardzo mocne sceny – jedną z Starego Testamentu, drugą z Ewangelii – obie ocalające, obie pokazujące Bożą moc, ale i nasze słabości.
W pierwszym czytaniu widzimy, jak aniołowie ratują Lota i jego rodzinę przed zagładą Sodomy. Lot waha się, zwleka, a jednak Pan okazuje mu miłosierdzie – chwyta go za rękę i wyprowadza z niebezpieczeństwa. To pokazuje, że Bóg nie czeka, aż będziemy idealni – On działa, bo nas kocha. Ale widzimy też przestrogę: żona Lota, mimo ostrzeżenia, ogląda się za siebie – a przez to ginie. Niekiedy trzymamy się grzechu, przeszłości, złych przyzwyczajeń – i to może nas duchowo zniszczyć.
W Ewangelii uczniowie są przerażeni burzą – Jezus śpi, ale nie dlatego, że Go nie obchodzi, tylko dlatego, że ufa Ojcu. Kiedy uczniowie w panice wołają: „Panie, ratuj!”, Jezus ich uspokaja, ucisza burzę i daje im lekcję wiary. Czasem i my mamy burze w życiu – problemy, lęki, zmartwienia – ale Jezus jest z nami w tej samej łodzi. Jeśli do Niego zawołamy, przyjdzie z pomocą.
Bóg ratuje tych, którzy Mu ufają, nawet gdy po ludzku wszystko wydaje się stracone. Ale musimy zostawić to, co złe, i z wiarą oddać ster Jemu – On uciszy każdą burzę.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami