Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię. "Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń"
Bracia: Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co było powiedziane: "Takie będzie twoje potomstwo". I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe – miał już prawie sto lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość. A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary". Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.
Drodzy Bracia i Siostry,
Dzisiejsze czytania mówią o tym, że Bóg bardziej niż zewnętrznych gestów pragnie naszego serca, wiary i miłosierdzia.
W pierwszym czytaniu prorok Ozeasz przekazuje słowa Boga, który smuci się z powodu niestałości swojego ludu. Ludzie składają ofiary, ale ich miłość do Boga jest krótkotrwała jak poranna mgła. Dlatego Pan mówi jasno: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”. Bóg nie chce pustych religijnych zwyczajów, ale prawdziwej relacji z człowiekiem.
W drugim czytaniu św. Paweł pokazuje nam przykład Abrahama. Mimo że po ludzku nie miał już nadziei na potomstwo, zaufał Bogu. Nie patrzył na trudności, ale na Bożą obietnicę. Jego wiara była tak wielka, że została mu poczytana za sprawiedliwość.
W Ewangelii Jezus powołuje Mateusza, celnika, człowieka pogardzanego przez innych. Mateusz natychmiast zostawia swoje dawne życie i idzie za Jezusem. Gdy faryzeusze oburzają się, że Jezus przebywa z grzesznikami, On odpowiada: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”. Jezus przyszedł ratować tych, którzy uznają swoją słabość i chcą się nawrócić.
Bóg nie szuka ludzi idealnych, ale ludzi szczerych. Nie oczekuje od nas doskonałości, lecz serca otwartego na Jego łaskę. Abraham zaufał mimo trudności, Mateusz odpowiedział na wezwanie mimo swojej grzesznej przeszłości. Każdy z nas może przyjść do Jezusa takim, jaki jest.
Czasem łatwo jest spełniać religijne obowiązki, a jednocześnie zapominać o miłości, przebaczeniu i bliskości z Bogiem. Dzisiejsze słowo przypomina nam, że prawdziwa wiara rodzi się z zaufania i przemienia nasze życie.
Bóg bardziej pragnie naszego serca i miłości niż samych zewnętrznych praktyk religijnych. Jezus nie odrzuca grzeszników, ale zaprasza każdego, kto chce Mu zaufać i zmienić swoje życie.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami