Niedziela Misyjna

Pozdrowienia z misji w Republice Centralnej Afryki

„Czas to miłość...”
Pozdrowienia z misji
fot. Gosia Kiedrowska

Dziś (11.10.2026) mija dokładnie miesiąc od kiedy wróciłam z urlopu w Polsce, do siebie do Republiki Środkowoafrykańskiej. Ksiądz Proboszcz odwiózł mnie na lotnisko i wspierał we wszystkich przeprawach, bo nie łatwo było odprawić 5 walizek do kraju o którym nawet niektórzy pracownicy lotniska nie słyszeli.

Spędziłam prawie dwa tygodnie w stolicy czekając na jakiejś okazji, transport, żeby dotrzeć na swoją misję do Kaga-Bandoro. Szczęśliwie nowym proboszczem jednej z sąsiednich placówek został ks. Abraham, Togijczyk, Kombonianin i on również musiał dotrzeć z Bangui do siebie, więc udało się nam zapakować w jeden samochód i wyruszyć w drogę. Niestety pora deszczowa mocno zniszczyła nawierzchnię i podróż zajmuje nam dwie godziny więcej niż w porze suchej, a to jeszcze nie koniec ulewnych deszczy. Serdecznym powitaniom przez pierwsze dni nie było końca, każdy dopytuje jak czuje się moja rodzina, czy odpoczęłam, czy jadłam dobre, polskie potrawy i jak idzie budowa kościoła na Jarze (cóż Wam opowiadam o tym co tutaj a Im o tym co tam;-)). Ktoś powiedział mi również, że nie wierzył do końca w to, że wrócę tutaj, bo przecież już wiem jak wiele tutaj jest trudności- „a nadzieja zawieść nie może..” Rz 5, 5

Powrót do pracy szkolnej i historia DieuBeni

Od początku jest intensywnie. Prowadzę zapisy do dwóch szkół, Liceum katolickiego św. Łucji i Szkoły Podstawowej im. św. Dominika Savio. W RCA co roku należy zapisać dziecko do kolejnej klasy. Informacje o zapisach są odczytywane podczas ogłoszeń w kościołach jak i w meczetach. Czas zapisów powinien skończyć się już 2 tygodnie temu ale w związku z porą deszczową rodzice mają więcej pracy w polu i jeszcze nie nadszedł czas skupu plonów więc ich sytuacja nie jest łatwa.

Któregoś dnia po porannej Mszy przyszedł do mnie jeden z ministrantów i powiedział, że nie może kontynuować szkoły, ponieważ jego tata nie chce uiścić opłaty. Ojciec postawił chłopcu warunek, że jeśli przejdzie do kościoła, który jest blisko ich domu, jednej z sekt to zapłaci czesne za edukację syna. Chłopiec stanowczo odmówił, ponieważ wie co nadaje jego życiu sens, że jest to wiara w Jezusa. Umówiliśmy się, że będzie przychodził w sobotę pomagać mi w ogrodzie, w ten sposób zarabiając na swoją edukację. Chłopiec ma na imię DieuBeni- Bóg błogosławi.

Atelier Pedagogiczne i obecność w sieci

Udało nam się wyremontować i wyposażyć salkę, która służy jako Atelier Pedagogiczne i od jutra dziewczyny rozpoczną pracę. Gdy w sobotę przyszły, żeby posprzątać i poukładać przybory nie mogły powstrzymać radości i każdy kto przechodził obok sali, zatrzymywał się żeby zobaczyć co się tam dzieje, taka naturalna, darmowa reklama. Jak już o reklamie mowa, udało nam się założyć wspólnie z Księdzem Auber, Kombonianinem, który pochodzi z tutejszej diecezji profil na Facbooku, brzmi banalnie ale przy tutejszym zasięgu i wszystkich przeszkodach technicznych, które trudno wymienić to naprawdę nie lada wyczyn. Jeśli ktoś z Was chciałby trochę częściej być na bieżąco z tym co w Kaga-Bandoro polecam @Kaga-bandoro Diocese.

Sesja Diecezjalna i święcenia

Brałam również udział w Sesji Diecezjalnej- to takie spotkanie wszystkich którzy pracują w duszpasterstwie księży, sióstr, misjonarzy, liderów grup parafialnych. Rozmawialiśmy o tym co ważne, wspólnie modliliśmy się i planowaliśmy najbliższy rok. Na zakończenie odbyła się uroczysta Msza święta podczas której Biskup Victor Hugo udzielił święceń diakonatu 3 klerykom i święceń kapłańskich jednemu diakonowi. Dlaczego o tym piszę, żeby pokazać jak Pan Bóg potrafi wykorzystać każdą okazję do tego aby dać nam doświadczyć swojej miłości. Razem z Księdzem Auber staraliśmy się prowadzić transmisję na żywo, tak aby miała ona jak największe zasięgi, co spowodowało, że nie mogłyśmy w pełni brać udziału w Eucharystii. Umówiliśmy się wieczorem, że spotkamy się żeby celebrować Mszę Świętą.

Zdjęcie biskupa z sesji diecezjalnej
fot. Gosia Kiedrowska

Na jednej z kolejnych porannych Eucharystii, gdy była Ewangelia o Marcie i Marii i o najlepszej cząstce jeden z tutejszych księży podczas kazania dał takie świadectwo:

Kochani wiecie, że od prawie tygodnia bierzemy udział w wielkich wydarzeniach, słuchamy wielu mądrych i ważnych słów, planujemy jaką drogą iść w tym roku, chciałbym się z Wami podzielić tym co najbardziej dotknęło mojego serca przez ten czas. Spotkałem wczoraj osoby, które podczas gdy my przeżywaliśmy uroczystą Eucharystię miały tyle pracy, żeby wszystko dobrze wyszło, że nie mogły słuchać Słowa Bożego, nie miały możliwości wspólnie z nami śpiewać, mówić do naszego Ojca w Niebie i wieczorem po cichu, w kaplicy spotkali się na Eucharystii, tak żeby nie stracić tej najważniejszej cząstki. Czasami Pan Bóg dotyka ludzkich serc nie wtedy, gdy mówimy o Nim wprost, ale całkiem po cichu gdy my sami nawet o tym nie wiemy, może po to żeby uchronić nasze serca przed pychą.

Ewangelię głosi się uczciwością codziennego życia

I jeszcze jedna historia na potwierdzenie tych słów. Pojechałam na rynek, żeby kupić prezent jednemu z Diakonów- wentylator ładowany na maleńki panel słoneczny, pracujemy razem w Liceum, a tamtejsze biura pokryte blachą w południe bardziej przypominają saunę niż pomieszczenie administracyjne. Gdy wchodziłam do sklepiku sprzedawca przywitał mnie tutejszym: Witaj wielki (zacny, ważny) człowieku: Barara kota zo. Ja zwyczajowo na to pozdrowienie odpowiadam, że jestem zwykłym człowiekiem, ale sprzedawca uparł się i powtórzył pozdrowienie. Później podał mi to o co poprosiłam, po czym zapytał na jaką kwotę ma wystawić fakturę, gdy odpowiedziałam, że na taką jaką zapłaciłam, spojrzał na mnie i powiedział:

Widzisz, miałem rację jesteś wielkim człowiekiem, bo zwykli ludzie zawsze coś z fakturami oszukują, a ty nigdy nie chcesz, żeby Ci dopisać więcej niż wydałaś.

Czasem myślę, że Ewangelię głosi się zwyczajną uczciwością codziennego życia.

Każdy z Was jest Misjonarzem

Piszę te kilka słów przy okazji Niedzieli Misyjnej. Wiele razy słyszymy, że na mocy Chrztu Świętego każdy staje się MISJONARZEM, ale chyba nie często o sobie tak myślimy zwłaszcza wtedy, gdy ani razu nie stanęliśmy na innym kontynencie aby świadczyć o Jezusie, o Jego bezgranicznej miłości do każdego człowieka, do tego, który już Go poznał i pokochał ale również do tego, który o Nim jeszcze nie usłyszał. Zapewniam Was, że nie byłoby tych misjonarzy, którzy przedzierają się przez busz, którzy mówią obcymi dla siebie językami, którzy jedzą potrawy tak dziwne, że czasem lepiej nie wiedzieć co jest na talerzu gdyby nie Wy- misjonarze modlitwy, którzy nawet nie musicie wychodzić ze swojego domu, żeby być niezastąpioną częścią Kościoła misyjnego, gdyby nie Wasze otwarte serca, zatroskane o tych, którzy są daleko, których pewnie nigdy osobiście nie spotkacie, a którzy zawdzięczają Wam tak wiele. Miejcie świadomość tego, że dzisiaj ktoś dzięki Wam nie chodzi głodny, że chory otrzymał pomoc medyczną i leki, że jakieś dziecko poznało nową literę i z dumą pisze ją na piasku przed swoim domem, że jakaś maleńka wspólnota chrześcijan usłyszy dziś Słowo Boże i będzie mogła przystąpić do sakramentu pokuty a później karmić się Ciałem Chrystusa, wielbiąc Go tańcem i radosnym śpiewem.

Z wdzięcznością w sercu i pozdrowieniem misyjnym
Gosia Kiedrowska
misjonarka w Republice Środkowoafrykańskiej

Wsparcie budowy kościoła

Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040

Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii

Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami

Więcej informacji
Zgłoś błąd / poprawkę
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram