Czytanie z Księgi Liczb
Na pustyni Izraelici mówili: "Któż nam da mięsa, abyśmy jedli? Wspominamy ryby, które darmo jedliśmy w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. Teraz zaś jesteśmy wycieńczeni, nie mamy nic, nie widzimy niczego prócz manny". Manna zaś była podobna do nasion kolendra i miała wygląd bdelium. Ludzie wychodzili i zbierali ją, potem mełli w ręcznych młynkach albo tłukli w moździerzach. Gotowali ją w garnkach lub robili z niej podpłomyki; smak miała taki jak ciasto na oleju. Gdy nocą opadała rosa na obóz, opadała równocześnie i manna. Mojżesz usłyszał, że lud narzeka rodzinami – każda u wejścia do swego namiotu. Wtedy rozpalił się potężnie gniew Pana, a także Mojżeszowi wydało się to złe. Rzekł więc Mojżesz do Pana: "Czemu tak źle się obchodzisz ze sługą swoim, czemu nie darzysz mnie życzliwością i złożyłeś na mnie cały ciężar tego ludu? Czy to ja począłem ten lud w łonie albo ja go zrodziłem, że mi powiedziałeś: „Noś go na łonie swoim, jak nosi piastunka dziecię, i zanieś go do ziemi, którą poprzysiągłem dać ich przodkom”? Skąd wezmę mięsa, aby dać temu całemu ludowi? A przecież przeciw mnie podnoszą skargę i wołają: „Daj nam mięsa do jedzenia!” Nie mogę już sam dłużej dźwigać troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży. Skoro tak ze mną postępujesz, to raczej mnie zabij, jeśli darzysz mnie życzliwością, abym nie patrzył na swoje nieszczęście".
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności". Lecz Jezus im odpowiedział:"Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!" Odpowiedzieli Mu: "Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb". On rzekł:"Przynieście Mi je tutaj". Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
Drodzy Bracia i Siostry,
Dziś Słowo Boże pokazuje nam dwie bardzo życiowe sytuacje: zmęczenie ludzi i narzekanie na to, co mają — oraz troskę Jezusa, który mimo trudności, nie zostawia nikogo głodnym.
W pierwszym czytaniu widzimy Mojżesza, który prowadzi Izraelitów przez pustynię. Lud zaczął narzekać — nie cieszyli się już manną, cudownym pokarmem danym przez Boga. Zaczęli tęsknić za dawnym życiem w Egipcie, mimo że byli tam niewolnikami. Mojżesz czuje się bezsilny, przeciążony, zmęczony odpowiedzialnością za ludzi, którzy ciągle tylko narzekają. To pokazuje, jak łatwo człowiek może zapomnieć o tym, co już otrzymał, i jak trudne jest niesienie odpowiedzialności za innych.
W Ewangelii Jezus, mimo własnego bólu po śmierci Jana Chrzciciela, wychodzi naprzeciw tłumowi. Widzi ich potrzeby, uzdrawia i karmi. Choć uczniowie mówią, że mają tylko pięć chlebów i dwie ryby, Jezus czyni cud: daje chleb tysiącom. Uczy nas tym, że nawet z małego może powstać wielkie dobro, jeśli zawierzymy Bogu.
Zamiast narzekać na to, czego nam brakuje, nauczmy się dziękować za to, co już mamy. Bóg troszczy się o nas — i z niewielkiego potrafi uczynić wielkie rzeczy, jeśli Mu zaufamy.
Nie narzekaj, ale zaufaj Bogu — On da ci więcej, niż się spodziewasz. Nawet z małych darów uczyni cud, jeśli z wiarą Mu je powierzysz.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami