Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy! Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody. "Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono, rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz". Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.
O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. Na koniec, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to bierzcie pod rozwagę. Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?" Rzekli Mu: "Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze". Jezus im rzekł: "Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: "Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach". Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce".
Drodzy Bracia i Siostry,
Pierwsze czytanie przedstawia obraz winnicy, o którą właściciel bardzo się troszczył. Przygotował ziemię, oczyścił ją, zasadził dobre winorośle i zrobił wszystko, co było potrzebne, aby przyniosła owoce. Mimo tego wydała cierpkie jagody. Winnicą jest lud Boży, a owocami, których Bóg oczekuje, są sprawiedliwość, dobro i wierność.
Święty Paweł przypomina, żeby w trudnych chwilach nie żyć ciągłym lękiem i zamartwianiem się. Zachęca, aby swoje problemy przynosić Bogu w modlitwie, a jednocześnie skupiać myśli na tym, co dobre, prawdziwe, uczciwe i wartościowe.
W Ewangelii Jezus opowiada podobną historię. Gospodarz oddał winnicę rolnikom, ale kiedy przyszedł czas na owoce, oni nie tylko odmówili ich oddania, lecz skrzywdzili i zabili jego sługi, a na końcu także jego syna. Jezus pokazuje w ten sposób, jak człowiek może odrzucić Boga, mimo że otrzymał od Niego bardzo wiele.
Dzisiejsze czytania stawiają nam proste pytanie: jakie owoce wydaje moje życie? Bóg daje nam czas, zdrowie, ludzi wokół nas, możliwości i wiele dobra. Nie chodzi jednak o to, ile posiadamy, ale co z tym robimy. Czy dzięki nam komuś żyje się lepiej? Czy jesteśmy uczciwi, pomocni, cierpliwi i sprawiedliwi?
Możemy łatwo oczekiwać od Boga pomocy, zdrowia, pieniędzy czy rozwiązania problemów, a jednocześnie zapominać, że On również oczekuje czegoś od nas. Wiara nie może być tylko proszeniem Boga o kolejne rzeczy. Powinna prowadzić do konkretnego dobra i zmiany naszego życia.
Święty Paweł pokazuje nam jeszcze jedną ważną rzecz: nie pozwólmy, żeby troski całkowicie opanowały nasze serce. Możemy mieć problemy i jednocześnie modlić się, dziękować Bogu i wybierać dobro. Pokój nie zawsze oznacza brak problemów – czasem oznacza, że mimo problemów wiemy, komu je powierzamy.
Bóg dał nam winnicę naszego życia i czeka, aż przyniesiemy owoce dobra, miłości, uczciwości i troski o drugiego człowieka. Nie wystarczy mówić, że wierzymy w Boga – trzeba pokazać tę wiarę swoim życiem, a swoje troski powierzać Bogu zamiast pozwalać, by lęk nami rządził.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami