Czytanie z Księgi proroka Ezechiela
Pan wołał donośnie, tak że ja słyszałem: "Zbliżcie się, straże miasta, każdy z niszczycielską bronią w ręku!" I oto przybyło sześciu mężów drogą od górnej bramy, położonej po stronie północy, każdy z własną niszczycielską bronią w ręku. Wśród nich znajdował się pewien mąż, odziany w lnianą szatę, z kałamarzem pisarskim u boku. Weszli i zatrzymali się przed ołtarzem z brązu. A chwała Boga Izraela uniosła się znad cherubów, na których się znajdowała, do progu świątyni. Następnie, zawoławszy męża odzianego w szatę lnianą, który miał kałamarz u boku, Pan rzekł do niego: "Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy, i nakreśl ten znak Taw na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi". Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: "Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starców, młodzieńców, panny, niemowlęta i kobiety wybijcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!" I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: "Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!" Wyszli oni i zabijali w mieście. A chwała Pańska odeszła od progu świątyni i zatrzymała się nad cherubami. Cheruby rozwinęły skrzydła i uchodząc, uniosły się z ziemi na moich oczach, a koła z nimi. Zatrzymały się w wejściu do wschodniej bramy świątyni Pańskiej, a chwała Boga Izraela spoczywała nad nimi, u góry. Była to ta sama Istota żyjąca, którą oglądałem pod Bogiem Izraela nad rzeką Kebar, i poznałem, że były to cheruby. Każdy miał po cztery oblicza i cztery skrzydła, a pod skrzydłami coś w rodzaju rąk ludzkich. Wygląd ich twarzy był podobny do tych samych twarzy, które widziałem nad rzeką Kebar. Każdy poruszał się prosto przed siebie.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".
Drodzy Bracia i Siostry,
Dzisiejsze czytania są mocne i pokazują nam poważne skutki zła, ale jednocześnie uczą, jak reagować na grzech drugiego człowieka.
W pierwszym czytaniu prorok Ezechiel opisuje trudną wizję sądu nad Jerozolimą. Miasto jest pełne zła i niesprawiedliwości. Bóg jednak każe oznaczyć tych ludzi, którzy nie zgadzają się na zło i cierpią, widząc grzech wokół siebie. Znak na ich czołach staje się znakiem ocalenia.
Ten bardzo surowy obraz trzeba rozumieć w kontekście prorockiej wizji sądu, a nie jako zachętę do przemocy. Pokazuje on przede wszystkim, że Bóg traktuje dobro i zło poważnie. Nie możemy mówić: „To nieważne, przecież wszyscy tak robią”. Nasze decyzje mają konsekwencje.
Szczególnie przejmujący jest moment, gdy chwała Boga opuszcza świątynię. Izraelici mogli sądzić, że skoro mają świątynię, to są bezpieczni niezależnie od tego, jak żyją. Tymczasem Bóg pokazuje, że sama zewnętrzna religijność nie wystarczy. Można chodzić do świątyni, modlić się i zachowywać religijne zwyczaje, a jednocześnie żyć daleko od Boga.
Ewangelia pokazuje natomiast, jak my mamy reagować na zło drugiego człowieka. Jezus nie mówi: „Publicznie go potęp”, „opowiedz wszystkim, co zrobił” albo „zerwij z nim kontakt”. Najpierw mówi: idź i porozmawiaj z nim w cztery oczy.
To bardzo praktyczna wskazówka. Jeśli ktoś nas skrzywdzi albo robi coś złego, pierwszym krokiem powinna być spokojna, szczera rozmowa. Celem upomnienia nie jest poniżenie człowieka ani udowodnienie mu, że jesteśmy lepsi. Jezus mówi: „pozyskasz swego brata”. Chodzi więc o uratowanie relacji i pomoc człowiekowi w powrocie na dobrą drogę.
Na końcu Jezus daje nam jeszcze piękną obietnicę: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. Nie potrzebujemy wielkiego tłumu, aby Bóg był blisko. Gdy ludzie spotykają się z wiarą, modlą się i szczerze szukają dobra, Chrystus jest między nimi.
Nie bądź obojętny na zło, ale też nie walcz ze złem przez potępianie i poniżanie ludzi. Jeśli ktoś błądzi, spróbuj najpierw spokojnie z nim porozmawiać – nie po to, żeby wygrać spór, ale żeby „pozyskać brata”.
Warto też spojrzeć na siebie. Sama modlitwa czy praktyki religijne nie wystarczą, jeśli nie próbujemy żyć tym, czego uczy Jezus. Wiara powinna być widoczna w naszym postępowaniu, przebaczeniu, uczciwości i sposobie traktowania innych.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami