Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Donosimy wam, bracia, o łasce Bożej, jakiej dostąpiły Kościoły Macedonii, jak to w dotkliwej próbie ucisku uradowali się bardzo i skrajne ich ubóstwo zajaśniało bogactwem prostoty. Według możliwości, a nawet - zaświadczam to - ponad swe możliwości okazali gotowość, nalegając na nas bardzo i prosząc o łaskę współdziałania w posłudze na rzecz świętych. I nie tylko tak było, jakeśmy się spodziewali, lecz ofiarowali siebie samych najprzód Panu, a potem nam przez wolę Bożą. Poprosiliśmy więc Tytusa, aby jak to już rozpoczął, tak też dokonał tego dzieła miłosierdzia względem was. A podobnie jak obfitujecie we wszystko, w wiarę, w mowę, w wiedzę, we wszelką gorliwość, w miłość naszą do was, tak też obyście i w tę łaskę obfitowali. Nie mówię tego, aby wam wydawać rozkazy, lecz aby wskazując na gorliwość innych, wypróbować waszą miłość. Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: "Będziesz miłował swego bliźniego", a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.
Drodzy Bracia i Siostry,
Dziś Słowo Boże przypomina nam, że prawdziwa miłość i hojność nie zależy od bogactwa, ale od serca oddanego Bogu. Święty Paweł pisze o chrześcijanach z Macedonii, którzy choć sami biedni i doświadczani przez cierpienia, potrafili z radością i wielką hojnością pomagać innym. To, co ich wyróżniało, to ofiarowanie najpierw siebie samych Panu, a dopiero potem tego, co mieli. To była miłość żywa, konkretna – nie tylko uczucie, ale czyn, który rodził się z wiary.
W Ewangelii Jezus stawia przed nami najwyższą poprzeczkę – mówi: "Miłujcie nieprzyjaciół". To nie jest łatwe. Ale Jezus nie mówi tego jako ktoś, kto wymaga niemożliwego. On sam dał przykład – kochał swoich prześladowców, modlił się za nich, oddał za nich życie. I właśnie przez taką miłość objawia się Bóg. Mamy być jak Ojciec w niebie – kochać nie tylko tych, którzy są dla nas mili, ale także tych, którzy nas ranią.
Prawdziwa hojność i miłość rodzi się z serca oddanego Bogu, a nie z nadmiaru dóbr. Jezus uczy nas, że miarą dojrzałości chrześcijanina jest miłość także do tych, którzy są nam nieprzyjaciółmi.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami