Czytanie z Księgi proroka Ezechiela
Pan skierował do mnie te słowa: "Synu człowieczy, oto zabieram ci nagle radość twych oczu, ale nie lamentuj ani nie płacz, ani nie pozwól, by płynęły ci łzy. Wzdychaj w milczeniu, nie przywdziewaj żałoby jak po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby!" Mówiłem do ludu mego rano, a wieczorem umarła mi żona, i uczyniłem rano tak, jak mi rozkazano. A lud mówił do mnie: "Czy nie wyjaśnisz nam, co oznacza dla nas to, co czynisz?" Wówczas powiedziałem im: Pan skierował do mnie te słowa: "Powiedz domowi Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja pozwalam bezcześcić świątynię moją, dumę waszej potęgi, radość waszych oczu, tęsknotę waszych serc. Synowie wasi i córki wasze, których opuściliście, od miecza poginą. Wy zaś tak uczynicie, jak Ja uczyniłem: brody nie będziecie przesłaniać ani spożywać chleba żałoby, ale mając zawoje na głowach i sandały na nogach, nie będziecie lamentować ani płakać. Będziecie schnąć z powodu nieprawości waszych i będziecie wzdychać jeden przed drugim. Ezechiel będzie dla was znakiem. To, co on uczynił, będziecie i wy czynili, gdy to nastąpi. I poznacie, że Ja jestem Pan".
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Pewien człowiek podszedł do Jezusa i zapytał: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?" Odpowiedział mu: "Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania". Zapytał Go: "Które?" Jezus odpowiedział: "Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego". Odrzekł Mu młodzieniec: "Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?" Jezus mu odpowiedział: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Drodzy Bracia i Siostry,
W pierwszym czytaniu prorok Ezechiel przeżywa ogromną osobistą tragedię – umiera jego żona, nazwana „radością jego oczu”. Bóg jednak każe mu przeżyć tę stratę w niezwykły sposób: bez publicznego płaczu i żałoby. Jego zachowanie ma stać się znakiem dla Izraelitów. Tak jak Ezechiel nagle stracił kogoś najdroższego, tak lud utraci świątynię, z której był dumny i z którą wiązał swoje bezpieczeństwo.
To trudne słowo pokazuje, że Izrael zbyt mocno przywiązał swoje serce do tego, co zewnętrzne. Ludzie byli dumni ze świątyni, ale jednocześnie oddalali się od Boga swoim postępowaniem. Bóg chce im uświadomić, że sama świątynia, tradycja czy religijne znaki nie wystarczą, jeśli człowiek nie żyje naprawdę według Jego słowa.
W Ewangelii do Jezusa przychodzi bogaty młodzieniec. Jest dobrym człowiekiem, przestrzega przykazań i chce osiągnąć życie wieczne. Jezus widzi jednak, że jest coś, co trzyma jego serce na uwięzi – jego majątek. Dlatego mówi mu: sprzedaj to, co masz, daj ubogim i chodź za Mną. Młodzieniec odchodzi smutny, ponieważ nie potrafi zrezygnować ze swojego bogactwa.
Nie chodzi o to, że każdy chrześcijanin musi sprzedać cały majątek. Jezus pokazuje coś głębszego: nic nie może być dla nas ważniejsze od Boga. Pieniądze, praca, dom, pozycja, wygoda, nasze plany, a nawet rzeczy dobre mogą stać się przeszkodą, jeżeli nie jesteśmy gotowi ich oddać Bogu.
Oba czytania mówią o przywiązaniu. Izraelici byli przywiązani do świątyni, młodzieniec do swojego majątku. Człowiek łatwo zaczyna szukać bezpieczeństwa w tym, co posiada, zamiast w Bogu.
Warto więc czasem zapytać siebie: co byłoby mi najtrudniej oddać Bogu? Co sprawiłoby, że tak jak bogaty młodzieniec odszedłbym od Jezusa zasmucony? Właśnie tam może znajdować się coś, co zajmuje w naszym sercu zbyt ważne miejsce.
Bóg nie zawsze zabiera nam to, co kochamy. Chce jednak, żebyśmy pamiętali, że wszystko, co mamy, jest darem i nie może stać się ważniejsze od Niego. Prawdziwa wolność zaczyna się wtedy, gdy potrafimy powiedzieć: „Panie, to jest dla mnie ważne, ale Ty jesteś ważniejszy”.
Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040
Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii
Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami