Strona główna » Aktualności » List do Rodzin Jana Pawła II AD 1994

List do Rodzin Jana Pawła II AD 1994

Ponad 30 lat temu, 2 lutego 1994 roku opublikowany został napisany przez Jana Pawła II List do Rodzin. Okazją do przygotowania tego listu było ogłoszenie przez ONZ roku 1994 jako Roku Rodziny. Była to zupełnie inna rzeczywistość. Już choćby tylko dlatego, że zapewne dziś organizacja ta miałaby olbrzymie
problemy z określeniem o jaki rodzaj "rodziny" jej chodzi. Z tej uwagi mogłoby wynikać, iż dokument papieski z 1994 roku poświęcony Rodzinie, stracił swą aktualność. Zmieniły się bowiem czasy, a pojęcie Rodziny ja ko związku mężczyzny i kobiety oraz ich dzieci, jest dziś agresywnie kwestionowane przez zastępy lewackich ekstremistów.

Okazuje się jednak, że przemyślenia i rady świętego papieża, wyrastające z minionych 2000 lat nauczania Kościoła są tym bardziej aktualne w dzisiejszych trudnych czasach. Bowiem - wbrew naszemu ostrzeganiu - w historii i tej bliższej i tej odległej, podobnych jak dziś prób kwestionowania podstawowych wartości, podstawowych zasad i w ogóle ładu opierającego się na Ewangelii Jezusa Chrystusa, było zawsze bardzo wiele. I miewały one podobny, a często nawet bardziej agresywny charakter niż to obserwujemy dzisiaj. Dlatego chciałbym w kolejnych tekstach przypomnieć najważniejsze elementy Listu do Rodzin. Będzie to punkt wyjścia do kontynuowania różnych wątków w następnych numerach "Wieści".

Jan Paweł II już we wstępie Listu przypomniał jedno z najważniejszych zdań definiujących jego pontyfikat, a które napisał w swojej pierwszej encyklice Redemptorhominis. Napisał w niej, że to Człowiek jest drogą Kościoła. Jak wyjaśnił, to zdanie tu mówi naprzód o różnych drogach, jakimi chadza człowiek, ażeby równocześnie wyrazić, jak bardzo Kościół stara się iść wraz z człowiekiem po tylu różnych drogach jego ziemskiej egzystencji. Kościół stara się uczestniczyć w radościach i nadziejach, a także w trudach i cierpieniach ziemskiego pielgrzymowania ludzi z tym głębokim przeświadczeniem, że to sam Chrystus
wprowadził go na te wszystkie drogi: że On sam dał Kościołowi człowieka i równocześnie mu go zadał jako "drogę" jego posłannictwa i posługi.

Na tym fundamencie wskazał, że to Rodzina jest drogą Kościoła. Wyjaśnił to następująco: rodzina jest droga pierwszą i z wielu względów najważniejszą. Jest drogą powszechną, pozostając za każdym razem drogą szczególną, jedyną i niepowtarzalną, tak jak niepowtarzalny jest każdy człowiek. Rodzina jest tą drogą, od której nie może on się odłączyć. Wszak normalnie każdy z nas w rodzinie przychodzi na świat,
można więc powiedzieć, że rodzinie zawdzięcza sam fakt bycia człowiekiem. A jeśli w tym przyjściu na świat oraz we wchodzeniu w świat człowiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wyłom i brak nad wyraz
niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu. Tak więc Kościół ogarnia swą macierzyńską troską wszystkich, którzy znajdują się w takich sytuacjach, ponieważ dobrze wie, że rodzina spełnia funkcję podstawową. Wie on ponadto, iż człowiek wychodzi z rodziny, aby z kolei w nowej rodzinie urzeczywistnić swe życiowe powołanie.
Ale nawet kiedy wybiera życie w samotności – to i tutaj rodzina pozostaje wciąż, jak gdyby jego egzystencjalnym horyzontem jako ta podstawowa wspólnota, na której opiera się całe życie społeczne człowieka w różnych wymiarach aż do najrozleglejszych. Czyż nie mówimy również o, rodzinie ludzkiej", mając na myśli wszystkich na świecie żyjących ludzi?

Papież podniósł również, iż Rodzina bierze początek w miłości. Jednak warto zauważyć, że owa Miłość, ma konkretną treść i sens. Jest to szczególnie ważne, bowiem dzisiaj słowo miłość jest notorycznie nadużywane i stosowane do postaw, zjawisk i sytuacji, które w swej istocie z miłością nie mają nic wspólnego. I można powiedzieć, że właśnie na tym tle współczesny człowiek ma olbrzymie problemy ze znalezieniem sobie miejsca w świecie, a zwłaszcza w budowaniu swoich relacji z innymi ludźmi.

Jan Paweł II pozostaje jednym z największych mistrzów w definiowaniu pojęcia Miłości, którą zawsze w swoim nauczaniu łączył ściśle z Odpowiedzialnością. To oczywiście temat na odrębne rozważania, ale można ten problem ująć w swoistym symbolicznym obrazie. Zapewne zdecydowana większość małżeństw zawieranych w Kościele, podczas tej uroczystości (w różnej formie) eksponuje tzw. Hymn do Miłości pochodzący z I Listu św. Pawła do Koryntian ( I Kor 13, 1-13). Hymn jest wypowiadany, wyśpiewywany, wypisywany, znajduje się w całości lub we fragmentach w składanych ustnie bądź pisemnie życzeniach. I wydaje się, że wszyscy go znają, wielu potrafi powtarzać jego fragmenty. Ale mam głębokie przekonanie, że mało kto treść zawartą w tym fragmencie Pisma św. przyswaja i postępuje w życiu w duchu tej Miłości, o której napisał św. Paweł.

Jan Paweł Il właśnie tak pojmowaną Miłość uczynił centrum swojego nauczania, zanim jeszcze objął tron piotrowy. Dlatego wyruszając w naszą wędrówkę, w której będziemy wspólnie pochylać się nad współczesnymi wyzwaniami jakie stoją przed Rodzinami i determinują ich egzystencję, a zwłaszcza wychowanie, przypomnijmy sobie na jakiej podstawie musimy te budowlę wznosić.

I List św. Pawła do Koryntian 13, 1-13

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo
cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał
tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym niemiał - byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym
nie miał, nic mi nie pomoże.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy
nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.

Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem
się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Opublikowano: 21 października 2024

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne treści

Skontaktuj się z nami

    Wsparcie budowy kościoła

    Prosimy o wsparcie budowy kościoła parafialnego
    nr. konta: 06 9511 0000 0000 5948 2000 0040

    Bóg zapłać za dobroć serca i wsparcie naszej parafii

    Ksiądz Proboszcz wraz z Parafianami

    Więcej informacji
    Zgłoś błąd / poprawkę
    linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram